Fotograforium

012

Opublikowany w Inne przez Kamila Rondo w dniu 12 sierpień 2009

012

Autor nieznany, fotografia pocztówkowa, na rewersie pieczątka: Rena Ejdulowna Narutowicza nr 26, kupiona w Gdyni w 2009 r., 8,9×13,9 cm

 

To był moment. Wszyscy siedzieli w salonie. Tylko na chwilę wyszłam zrobić sobie herbatę.

Pamiętam jeszcze jeden urywek stamtąd (przed tym zdarzeniem, czy po, to nieważne), jak wszyscy rzucali w siebie poduszkami (wcześniej nawet lalki latały pod sufitem)– starsi i młodsi – i było nam razem wesoło.

W kuchni była ciocia. Po zaparzeniu torebki w gorącej szklance wody udałyśmy się z powrotem do salonu. A tam rodzina siedziała i przeglądała stare fotografie (rodzinne, rzecz jasna). Wyciągnęli albumy i pudełka. Nie wiadomo kto zaczął – to było takie spontaniczne. Nawet ciocia, wchodząc, zapytała zdziwiona, skąd nas wzięło na te fotografie. Nikt nie wiedział. Nic nie szkodzi.

Wydawało mi się, że czas na tamtych obrazkach nie był wcale tak magiczny, zaklęty. Chyba nawet nie do końca chodziło o nie, o fotografie-przedmioty. Nawet, tak mi się wydaje, nie chodziło o fotografię-podróż (czy o samą podróż, ponieważ nie ma fotografii-podróży bez fotografii-przedmiotu). To był ten moment, czas teraźniejszy. Siedzenie razem w jednym salonie, w czasie, który ucieka.

Nie odtworzymy idealnie tamtej chwili. Ale ona była. I w tym właśnie była magia.

Odpowiedzi: 4

Subscribe to comments with RSS.

  1. ladyignis said, on 14 sierpień 2009 at 16:07

    magia wspomnień…magia starych przedmiotów, zdjęć, mebli…zapach takich rzeczy często przenika nozdrza tak bardzo, że zaczynamy sobie wyobrażać, że jesteśmy tam…w tym tzw ‘kiedyś’…

    stare fotografie są cudowne…

    pozdrawiam

    ladyignis.wordpress.com

  2. Piotr Butryn said, on 15 sierpień 2009 at 19:46

    Piękne rzeczy u Ciebie widzę na blogu. Podoba mi się dobór tych fotografii i historie, które do nich dokładasz. Jestem pod wrażeniem magii tych zdjęć, historii, ludzi. Jestem pod wielkim wrażeniem techniki wykonywania tych zdjęć – większość z nich jakby nieostra, niedokadrowana, jakby każdy skrawek (tu rama obrazu) miał coś do przekazania. Można się tym zachwycać. Cieszę się, że tu trafiłem.

    Jeszcze jedna refleksja – czas, jest szybszy niż się nam wydaje, a fotografia potrafi go zamrozić.

  3. Kamila Rondo said, on 16 sierpień 2009 at 18:32

    :-)

  4. jaśko said, on 23 sierpień 2009 at 22:42

    Taką nieostrą fotografię ktoś przetrzymał przez długie lata w swym albumioe, nie podarł jej, nie wyrzucił. Widocznie osoba fotografowana, to dziecko, było ważną postacją w życiu właściciela albumu. A może tylko lub też było ważnym wnętrze pokoju, może ta podłoga nierówna, ten fragment ramy obrazu kojarzył się komuś z młodością, z domem rodzinnym, z dobrocią, z ciepłem, ze spokojem? Może i jedno i drugie było tak ważne, że ta czarnobiała fotografia przetrwała aż do naszych czasów? Kto wie, kto wie?


Dodaj komentarz