006
Autor nieznany, fotografia pocztówkowa, kupiona przez Internet w 2009 r., 9×14 cm
W baśni z Haiti drzewa w głębokiej dżungli, zbliżone do siebie, nie pozwalały promieniom słonecznym na wejście. Drzewa piękne, aczkolwiek ponure, straszliwe.
„Na dalekiej wyspie Haiti mieszkają dobrzy i piękni ludzie o ciemnej skórze – na dalekiej wyspie Haiti rosną niezwykle bujnie najdziwaczniejsze krzewy i drzewa i kwitną najpiękniejsze na świecie kwiaty. A wśród tych najpiękniejszych kwiatów najbardziej niezwykłe są dziwno – barwne i dziwno – kształtne orchidee.”
Tak zaczyna się baśń z Haiti „Historia jednego kwiatu”.
Jest jakaś magia w liczbach nieparzystych. Szepcząc po cichu dodaję, że świece palić winno się również w nieparzystych gromadach. Wierzyć temu, lub nie wierzyć, sprawą jest indywidualną. Ale liczby nieparzyste są magiczne. Jeden kwiat, skryty w potężnej i butnej dżungli przyciąga dziewczynę, która nie baczy na mogące na nią czyhać niebezpieczeństwa.
„Było to dawno, tak dawno, jak tylko w baśni być może – w owych czasach, kiedy zwierzęta i kwiaty, i ludzie rozumieli nawzajem swój język. „
Trzy kobiety, trzy Gracje, trzy Charyty… Promienna, Rozumna i Kwitnąca. Oglądam dokładnie powyginany pień drzewa – jest jak smok, co pędzi ku górze, wijąc się za trzema paniami. A one, smokiem niewzruszone, niczym kolumny pozują bez ruchu. Myślę sobie, jakże pięknie by było, gdyby tak z drzewami poranną herbatę w dyskusjach pijać, jakby tak z trawami biegać i wniebogłosy krzyczeć z nimi wraz, jakby tak z kamieniem przystanąć na drodze i wybrać z rozwidlenia jedną wstążkę…
W tej baśni zobaczyłam trzy kwiaty. Matkę, córkę i jaśniejącą orchideę z głębokiej dżungli.
Po zakończeniu oglądania fotografii, smok smaga burzowe chmury nade mną. Turkulerle Yasamak gdzieś w tle.
*fragmenty baśni „Historia jednego kwiatu” [w:] Maria Kruger, Dar rzeki Fly, Nasza Księgarnia, Warszawa 1978, s. 37
3 komentarzy