<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Fotograforium</title>
	<atom:link href="http://fotograforium.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://fotograforium.wordpress.com</link>
	<description>stara fotografia</description>
	<lastBuildDate>Fri, 25 Dec 2009 14:38:56 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='fotograforium.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/55fc0dc3daffb5947bb721cf041439a5?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Fotograforium</title>
		<link>http://fotograforium.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://fotograforium.wordpress.com/osd.xml" title="Fotograforium" />
		<item>
		<title>014 + &#8220;Fotoplastikon&#8221; Jacka Dehnela</title>
		<link>http://fotograforium.wordpress.com/2009/12/25/014-fotoplastikon-jacka-dehnela/</link>
		<comments>http://fotograforium.wordpress.com/2009/12/25/014-fotoplastikon-jacka-dehnela/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Dec 2009 14:36:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamila Rondo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotograforium.wordpress.com/?p=123</guid>
		<description><![CDATA[Autor: prawdopodobnie Tadeusz Papuga, zbiory rodzinne, odbitka srebrowa, 6,5&#215;9,3 cm
Na niebach tych wszystkich płyną obłoki różnej gęstości, rozpraszając próbujące się przez nie przebić światło. Każdy przechodzień nad głową rozpięte ma to własne niebo, stąd liczba mnoga przybiegła na pomoc w obrazowaniu. I każdy tak z tym niebem swoim podąża gdzieś przed siebie, ulicami obija się [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=123&subd=fotograforium&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><img class="aligncenter size-full wp-image-124" src="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/12/014_1z_026.jpg?w=720&#038;h=502" alt="" width="720" height="502" /><em>Autor: prawdopodobnie Tadeusz Papuga, zbiory rodzinne, odbitka srebrowa, 6,5&#215;9,3 cm</em></p>
<p style="text-align:justify;">Na niebach tych wszystkich płyną obłoki różnej gęstości, rozpraszając próbujące się przez nie przebić światło. Każdy przechodzień nad głową rozpięte ma to własne niebo, stąd liczba mnoga przybiegła na pomoc w obrazowaniu. I każdy tak z tym niebem swoim podąża gdzieś przed siebie, ulicami obija się po ścianach, na rogach zawija czasami – to z bólu po obiciach, to ze strachu przed tym co zaraz. Zdawać by się mogło, że w pędzie tym kurczącym, bolesnym, winny twarze malowane czernią nas mijać. Twarze jednak można także napotykać anielskie, jakby wysłannicy w bramach piór pęk zagubili i w ramach uspokojenia siebie wybierali się na spacery, na których dziecięca ciekawość maluje im fizis w nieustający uśmiech i zadowolenie z odkryć. To ludzie, którzy potrafią zachwycić się smakiem suszonych malin w herbacie, rozweselić psa, który wydaje się być smutny, dzielić się czasem i słowem.  Mają nad sobą zawsze niebo wypełnione słońcami, nieważne, czy pod śladami wpełzają krople deszczu, a obok śnieg i burze piaskowe szaleją na swój sposób radośnie, nieznośnie. Pod śladami wolnych stóp czają się ich kroki.</p>
<p>…</p>
<p style="text-align:justify;">A o książce, którą wczoraj w końcu ujęłam w księgarni w dłonie… To „Fotoplastikon” Jacka Dehnela, która to książka niedawno pojawiła się do cieszenia nią swych ócz. Nie spodziewałam się, że znajdę tam to, czym sama niedawno zajęłam się a propos starych fotografii znalezionych to tutaj, to tam.</p>
<p style="text-align:justify;">„Fotoplastikon” to książka, w której zgromadzone stare fotografie autor okrasza swym słowem skądś płynącym (jeszcze nie wiem tak naprawdę, skąd biorą się słowa). Wigilijny tłok i pośpiech w sklepach nie pozwolił mi dokładnie przyjrzeć się całości, ale wiem jedno, że wrócę po nią i zabiorę ze sobą do domu. Rozsiądę się wygodnie i zacznę od końca, albo od początku. Dla uśmiechu, jeśli tylko humor dopisze, mogę nawet zacząć od środka.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fotograforium.wordpress.com/123/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fotograforium.wordpress.com/123/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fotograforium.wordpress.com/123/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fotograforium.wordpress.com/123/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fotograforium.wordpress.com/123/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fotograforium.wordpress.com/123/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fotograforium.wordpress.com/123/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fotograforium.wordpress.com/123/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fotograforium.wordpress.com/123/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fotograforium.wordpress.com/123/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=123&subd=fotograforium&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotograforium.wordpress.com/2009/12/25/014-fotoplastikon-jacka-dehnela/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/514078b9f8a50930f8993c7d511f0519?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kamilarondo</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/12/014_1z_026.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>013</title>
		<link>http://fotograforium.wordpress.com/2009/10/26/013/</link>
		<comments>http://fotograforium.wordpress.com/2009/10/26/013/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Oct 2009 18:51:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamila Rondo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotograforium.wordpress.com/2009/10/26/013/</guid>
		<description><![CDATA[Autor nieznany, fotografia pocztówkowa LEONAR (liniatura), kupiona w Gdyni w 2009 r., 8,5×13,3 cm
 
Fotograforium lekko się przykurzyło, trochę się przypomniało po chwilach ciszy. Ale nie czas tutaj jest najważniejszy. Czas biegnie, zostawia za sobą ślady, ukrywa w szufladach przedmioty albo pozostawia je na półkach. Nie znika, tylko idzie do przodu. Czas pozwala się sobie przyglądać. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=122&subd=fotograforium&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:right;"><img class="alignright size-full wp-image-121" title="013_1Z_004" src="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/10/013_1z_004.jpg?w=430&#038;h=650" alt="013_1Z_004" width="430" height="650" /><em>Autor nieznany, fotografia pocztówkowa LEONAR (liniatura), kupiona w Gdyni w 2009 r., 8,5×13,3 cm</em></p>
<p style="text-align:right;"><em> </em></p>
<p>Fotograforium lekko się przykurzyło, trochę się przypomniało po chwilach ciszy. Ale nie czas tutaj jest najważniejszy. Czas biegnie, zostawia za sobą ślady, ukrywa w szufladach przedmioty albo pozostawia je na półkach. Nie znika, tylko idzie do przodu. Czas pozwala się sobie przyglądać. Z czasem Czas staje się bliższy.</p>
<p>Pamiętam te wszystkie księżniczki i królewny, wystrojone, piękne i powabne stworzenia, zniewalające, śnieżne, z jednym bucikiem, usmarowane sadzą, choć ich miejsce bynajmniej nie pod miotłą, śpiące, księżniczki na latających dywanach i te będące łabędziami. Księżniczki, istotnie niezwykłe postaci, zawsze tragiczne. Dzisiaj przynajmniej wydaje mi się, kiedy do nich wracam, że wszystkie one niosą w sobie jakiś smutek, mimo pięknych uśmiechów i dygania w moją stronę. Otwieram wielkie pudło z książkami dla dzieci, tymi dawnymi i bardziej współczesnymi. To tam skrywają się za falbankami, za swymi lokami. Powycinane z papieru, unoszące się akwarelowo nad bielą.</p>
<p>Ciężki jest los księżniczek na sztywnych kartach książek.</p>
<p>Wieczorami znikają na półkach rozgrywające się w mroku historie.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fotograforium.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fotograforium.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fotograforium.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fotograforium.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fotograforium.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fotograforium.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fotograforium.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fotograforium.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fotograforium.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fotograforium.wordpress.com/122/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=122&subd=fotograforium&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotograforium.wordpress.com/2009/10/26/013/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/514078b9f8a50930f8993c7d511f0519?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kamilarondo</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/10/013_1z_004.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">013_1Z_004</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>012</title>
		<link>http://fotograforium.wordpress.com/2009/08/12/012/</link>
		<comments>http://fotograforium.wordpress.com/2009/08/12/012/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Aug 2009 17:06:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamila Rondo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotograforium.wordpress.com/?p=116</guid>
		<description><![CDATA[
Autor nieznany, fotografia pocztówkowa, na rewersie pieczątka: Rena Ejdulowna Narutowicza nr 26, kupiona w Gdyni w 2009 r., 8,9&#215;13,9 cm
 
To był moment. Wszyscy siedzieli w salonie. Tylko na chwilę wyszłam zrobić sobie herbatę.
Pamiętam jeszcze jeden urywek stamtąd (przed tym zdarzeniem, czy po, to nieważne), jak wszyscy rzucali w siebie poduszkami (wcześniej nawet lalki latały pod [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=116&subd=fotograforium&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><img class="alignleft size-full wp-image-111" title="012" src="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/08/012_1z_005.jpg?w=414&#038;h=650" alt="012" width="414" height="650" /></p>
<p><em>Autor nieznany, fotografia pocztówkowa, na rewersie pieczątka: Rena Ejdulowna Narutowicza nr 26, kupiona w Gdyni w 2009 r., 8,9&#215;13,9 cm</em></p>
<p> </p>
<p>To był moment. Wszyscy siedzieli w salonie. Tylko na chwilę wyszłam zrobić sobie herbatę.</p>
<p style="text-align:justify;">Pamiętam jeszcze jeden urywek stamtąd (przed tym zdarzeniem, czy po, to nieważne), jak wszyscy rzucali w siebie poduszkami (wcześniej nawet lalki latały pod sufitem)– starsi i młodsi – i było nam razem wesoło.</p>
<p style="text-align:justify;">W kuchni była ciocia. Po zaparzeniu torebki w gorącej szklance wody udałyśmy się z powrotem do salonu. A tam rodzina siedziała i przeglądała stare fotografie (rodzinne, rzecz jasna). Wyciągnęli albumy i pudełka. Nie wiadomo kto zaczął &#8211; to było takie spontaniczne. Nawet ciocia, wchodząc, zapytała zdziwiona, skąd nas wzięło na te fotografie. Nikt nie wiedział. Nic nie szkodzi.</p>
<p style="text-align:justify;">Wydawało mi się, że czas na tamtych obrazkach nie był wcale tak magiczny, zaklęty. Chyba nawet nie do końca chodziło o nie, o fotografie-przedmioty. Nawet, tak mi się wydaje, nie chodziło o fotografię-podróż (czy o samą podróż, ponieważ nie ma fotografii-podróży bez fotografii-przedmiotu). To był ten moment, czas teraźniejszy. Siedzenie razem w jednym salonie, w czasie, który ucieka.</p>
<p style="text-align:justify;">Nie odtworzymy idealnie tamtej chwili. Ale ona była. I w tym właśnie była magia.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fotograforium.wordpress.com/116/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fotograforium.wordpress.com/116/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fotograforium.wordpress.com/116/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fotograforium.wordpress.com/116/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fotograforium.wordpress.com/116/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fotograforium.wordpress.com/116/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fotograforium.wordpress.com/116/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fotograforium.wordpress.com/116/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fotograforium.wordpress.com/116/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fotograforium.wordpress.com/116/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=116&subd=fotograforium&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotograforium.wordpress.com/2009/08/12/012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/514078b9f8a50930f8993c7d511f0519?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kamilarondo</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/08/012_1z_005.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">012</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>011</title>
		<link>http://fotograforium.wordpress.com/2009/07/07/011/</link>
		<comments>http://fotograforium.wordpress.com/2009/07/07/011/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Jul 2009 22:21:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamila Rondo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotograforium.wordpress.com/?p=108</guid>
		<description><![CDATA[Autor nieznany, fotografia pocztówkowa, na rewersie napis ołówkiem: 1925, kupiona przez internet w 2009 r., 8,7&#215;13,8 cm
 
Nahajka opiera się spokojnie o ramię, a właściwie o trójkąt prostokątny kołnierza.  Co to znaczy mieć oparcie w tak rozległym kołnierzu. Można bez obaw się na nim rozłożyć, można w razie wątpliwości wszelkiej schować się gdzieś pod i nieść [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=108&subd=fotograforium&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><img class="aligncenter size-full wp-image-107" title="011_1Z_019" src="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/07/011_1z_019.jpg?w=720&#038;h=460" alt="011_1Z_019" width="720" height="460" /><em>Autor nieznany, fotografia pocztówkowa, na rewersie napis ołówkiem: 1925, kupiona przez internet w 2009 r., 8,7&#215;13,8 cm</em></p>
<p><em> </em></p>
<p style="text-align:justify;">Nahajka opiera się spokojnie o ramię, a właściwie o trójkąt prostokątny kołnierza.  Co to znaczy mieć oparcie w tak rozległym kołnierzu. Można bez obaw się na nim rozłożyć, można w razie wątpliwości wszelkiej schować się gdzieś pod i nieść wraz z całym płaszczem w daleką podróż. A konna podróż zawsze jest daleka, zawsze jest pędząca. Pamiętam, to była wielka polana u podnóża gór. Rozciągała się na pewnej wysokości, powierzchnia spokojnej zieleni. Gdzieś wiła się droga, która krzyczała z siebie tętent. Był też wiatr między kopytami i nahajka. Ale wtedy nie było kołnierza. Góry lubią echo, szczyty wielbią promienie słońc, spadziste ściany słuchają dudnienia.</p>
<p style="text-align:justify;">Dwóch strażników podróży – to jest czas i nadzieja. Mam taką zabawę, gdy spoglądam na fotografie próbuję odnaleźć spojrzenia. Próbuję odnaleźć osoby, które dały się wciągnąć w tą fotograficzną grę na całego – osoby spoglądające w obiektyw. To coś więcej niż scena utrwalona. To świadomość bycia odartym w jakiś niewyobrażalny sposób. Myśl, że zostało się gdzieś zapisanym. Bynajmniej nie chodzi o sam obraz, jako taki, ale o moment kontaktu w trakcie zawłaszczania. O inny wymiar bycia i niebycia. To jest chyba właśnie fotografia.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fotograforium.wordpress.com/108/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fotograforium.wordpress.com/108/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fotograforium.wordpress.com/108/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fotograforium.wordpress.com/108/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fotograforium.wordpress.com/108/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fotograforium.wordpress.com/108/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fotograforium.wordpress.com/108/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fotograforium.wordpress.com/108/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fotograforium.wordpress.com/108/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fotograforium.wordpress.com/108/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=108&subd=fotograforium&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotograforium.wordpress.com/2009/07/07/011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/514078b9f8a50930f8993c7d511f0519?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kamilarondo</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/07/011_1z_019.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">011_1Z_019</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>010</title>
		<link>http://fotograforium.wordpress.com/2009/06/27/010/</link>
		<comments>http://fotograforium.wordpress.com/2009/06/27/010/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Jun 2009 22:48:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamila Rondo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotograforium.wordpress.com/?p=105</guid>
		<description><![CDATA[Autor nieznany, fotografia kupiona w Gdyni w 2009 r., odbitka srebrowa, 6,1&#215;8,4 cm
 
Las był ogromny. W nim pień obok pnia &#8211; to drzewa. W przerwach między nimi połacie mchu, połacie zieleni niższej wzrostem. W takich lasach każda gałąź splata się z gałęzią obok, każda gałąź w esowe kształty przybiera swą postać. W teowych drzewach, z korony i [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=105&subd=fotograforium&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:right;"><img class="alignright size-full wp-image-104" title="010_1Z_001" src="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/06/010_1z_001.jpg?w=465&#038;h=650" alt="010_1Z_001" width="465" height="650" /><em>Autor nieznany, fotografia kupiona w Gdyni w 2009 r., odbitka srebrowa, 6,1&#215;8,4 cm</em></p>
<p style="text-align:left;"><em> </em></p>
<p style="text-align:justify;">Las był ogromny. W nim pień obok pnia &#8211; to drzewa. W przerwach między nimi połacie mchu, połacie zieleni niższej wzrostem. W takich lasach każda gałąź splata się z gałęzią obok, każda gałąź w esowe kształty przybiera swą postać. W teowych drzewach, z korony i pnia, dostojność i chęć gromadzenia się można zauważyć. Las był potężny. Smoliste drewno strzelało ziemią z gleby, glebą z ziemi. Kora układała się w grudy, których nie można było przeskoczyć za jednym razem. Rozłożyste liście, niczym wachlarze, w pełnym słońcu tworzyły czarne dziury pod sobą, czarne dziury, w które się wpadało.</p>
<p>-Wpadłeś! Wpadłeś! – słychać było leśne echo.</p>
<p style="text-align:justify;">Echo. Leśne echo odbija się od pni, odbija się od pni, od gałęzi, od wachlarzy, od wachlarzy się odbija leśne echo. Jak pieśń, jak refren.</p>
<p style="text-align:justify;">Kiedy nudzą się lasy, wybiera się przydomowy ogród. Pozostawia się leśne echo bez żalu, bez żalu smoliste pnie i rozłożyste liście. Teraz ściana budynku jest granicą. Przechodzę przez furtkę, którą wcześniej pchnęłam w pamięci. Furtka otwiera się bez pisku. Dziwne, przecież wszystkie stare furtki skrzypią, furczą, buczą. Ale ta nie.</p>
<p>Wystarczy trochę wyobraźni – wtedy nawet lichy ogród zamienia się w niedostępną puszczę.</p>
<p>Wystarczy trochę wyobraźni – wtedy nawet obce fotografie stają się takie bliskie…</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fotograforium.wordpress.com/105/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fotograforium.wordpress.com/105/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fotograforium.wordpress.com/105/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fotograforium.wordpress.com/105/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fotograforium.wordpress.com/105/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fotograforium.wordpress.com/105/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fotograforium.wordpress.com/105/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fotograforium.wordpress.com/105/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fotograforium.wordpress.com/105/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fotograforium.wordpress.com/105/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=105&subd=fotograforium&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotograforium.wordpress.com/2009/06/27/010/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/514078b9f8a50930f8993c7d511f0519?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kamilarondo</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/06/010_1z_001.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">010_1Z_001</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>009</title>
		<link>http://fotograforium.wordpress.com/2009/06/21/009/</link>
		<comments>http://fotograforium.wordpress.com/2009/06/21/009/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2009 20:14:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamila Rondo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotograforium.wordpress.com/?p=98</guid>
		<description><![CDATA[A. Robertson, Glassford St. 88, Glasgow, fotografia kartonikowa, kupiona przez internet w 2009 r., albumin, 6,8&#215;10,2 cm
 
Między obdzieraniem szafy z pierwszej śliskiej warstwy okleiny a przerwami na herbatę &#8211; mija czas. Spoglądam za siebie, bo za plecami właśnie mam okno, i obserwuję, jak miodowe światło spływa po ścianach brzoskwiniowego bloku. Ktoś opuścił niebieskoszarą roletę na ostatnim [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=98&subd=fotograforium&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><img class="alignleft size-full wp-image-99" title="A.Robertson" src="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/06/009_1z_018.jpg?w=410&#038;h=650" alt="A.Robertson" width="410" height="650" /><em>A. Robertson, Glassford St. 88, Glasgow, fotografia kartonikowa, kupiona przez internet w 2009 r., albumin, 6,8&#215;10,2 cm</em></p>
<p><em> </em></p>
<p style="text-align:justify;">Między obdzieraniem szafy z pierwszej śliskiej warstwy okleiny a przerwami na herbatę &#8211; mija czas. Spoglądam za siebie, bo za plecami właśnie mam okno, i obserwuję, jak miodowe światło spływa po ścianach brzoskwiniowego bloku. Ktoś opuścił niebieskoszarą roletę na ostatnim piętrze (wyobrażam sobie, że to kawałek nieba wpadł za szybę; dzisiaj jest bezchmurnie).  Mija czas.</p>
<p style="text-align:justify;">Trzymam w dłoni fotografię: kobieta w czepcu, z okazałą kokardą pod szyją, w rozłożystej sukni trzyma za rękę małą dziewczynkę stojącą na krześle obok. Żadna z osób nie spoglądała w obiektyw, nie spogląda teraz z fotografii na nas. Mała fotografia naklejona na firmowy kartonik fotografa A. Robertsona z Glasgow. Prosto z ulicy Glassford 88. Przed sobą mam porcelanowych ludzi, kruchych ludzi. Trochę nadwyrężył się prawy dolny narożnik fotografii, są też ubytki w lewym górnym i lewym dolnym narożniku. Ale modele wciąż tam stoją i pozują, z zamyśleniem.</p>
<p>Kiedy fotografia staje się stara?</p>
<p style="text-align:justify;">Kiedy miodowe światło spadło już za horyzont, kiedy jest tak ciemno, iż nic nie widać, kiedy zapominam, co zdarzyło się rano, kiedy w wieczornej audycji radiowej słyszę kolejną piosenkę, kiedy przypominam sobie o czyichś urodzinach i składam spóźnione życzenia…?</p>
<p style="text-align:justify;">Pożółkłe, pozaginane, podrapane, z czasami, które są wspomnieniem? Każda miniona sekunda jest wspomnieniem. Zatem, każda fotografia tuż po otwarciu i zamknięciu się migawki jest obrazem starzejącym się. Czy jest jakaś granica jej starości w liczbach? A może istnieje ona tylko w materiale – w wyblakłych twarzach, w podartym papierze, w pogiętych narożnikach. Odsuwam tą myśl – to nie to; przecież wczorajszą fotografię mogę równie dobrze pognieść i podrzeć i zalać herbatą…  Mija czas (od napisania dwóch pierwszych akapitów minęły dobre trzy godziny).</p>
<p style="text-align:justify;">Aukcje – antykwariat – stara fotografia. Kiedy? Dziesięcioletnia, dwudziestoletnia, trzydziestoletnia – owszem. Pięć lat temu – czy to już jest staro? Spoglądam głębiej, czasami łapię się na tym, że oni wciąż są gdzieś tam obok miejsca, w którym pozowali. Nieważne, czy był to rok 1896, czy 1930, czy dzień wczorajszy.  Jestem na Glassford 88, stoję tuż za fotografem. Pewnie uniósł lekko jedną z powiek i westchnął przy ustawianiu ostrości. Ja pomyślałabym: jakiż to spokój, ileż zamyślenia zostanie utrwalone. Widzę, jak dotyka aparatu.</p>
<p style="text-align:justify;">Dzisiaj prawie ich nie dostrzegam. Znikają powoli ich twarze. Nie ma ich nigdzie obok ani dalej. Zupełnie tak, jakby fotografia była po części nimi, jakby wiedziała, kiedy się zestarzeć i kiedy zniknąć.</p>
<p>Odpowiedź kiedyś dojrzeje i zniknie zaraz potem. Przecież czas wciąż mija.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fotograforium.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fotograforium.wordpress.com/98/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fotograforium.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fotograforium.wordpress.com/98/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fotograforium.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fotograforium.wordpress.com/98/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fotograforium.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fotograforium.wordpress.com/98/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fotograforium.wordpress.com/98/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fotograforium.wordpress.com/98/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=98&subd=fotograforium&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotograforium.wordpress.com/2009/06/21/009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/514078b9f8a50930f8993c7d511f0519?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kamilarondo</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/06/009_1z_018.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">A.Robertson</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>008</title>
		<link>http://fotograforium.wordpress.com/2009/06/18/008/</link>
		<comments>http://fotograforium.wordpress.com/2009/06/18/008/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Jun 2009 19:30:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamila Rondo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotograforium.wordpress.com/?p=89</guid>
		<description><![CDATA[Keystone View Company, Meczet Mohammeda Aliego w Kairze, wnętrze, Egipt,  fotografia stereoskopowa, kupiona przez internet w 2009 r., 9 x 17,8 cm (opis z rewersu w języku angielskim na końcu wpisu)
 
*(słownik pojęć u dołu)
Słychać już azan, słychać już azan, po tym jak stopy wspięły się po stopniach minaretu, słychać już azan! Allahu Akbar Allahu Akbar Aśhadu an la [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=89&subd=fotograforium&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><img class="aligncenter size-full wp-image-88" title="008_Z1_017" src="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/06/008_z1_017.jpg?w=720&#038;h=365" alt="008_Z1_017" width="720" height="365" /><em>Keystone View Company, Meczet Mohammeda Aliego w Kairze, wnętrze, Egipt,  fotografia stereoskopowa, kupiona przez internet w 2009 r., 9 x 17,8 cm</em> (opis z rewersu w języku angielskim na końcu wpisu)</p>
<p> </p>
<p>*(słownik pojęć u dołu)</p>
<p style="text-align:justify;">Słychać już azan, słychać już azan, po tym jak stopy wspięły się po stopniach minaretu, słychać już azan! <em>Allahu Akbar Allahu Akbar Aśhadu an la illaha il’Allah…</em></p>
<p style="text-align:justify;">Minaret wystrzelił w jasne niebo, przedzierając nagle przepływający obłok. Na to uderzenie zadrżały liście na drzewach rosnących pod meczetem.  Obłok parł do przodu tak mocno, iż koniuszek wieży zaczął rozdzierać go na dwie połowy. Słońce ślizgało się po łuku i cień wieży pokrywał kolejne dachy domów, jak wskazówka zakrywa kolejno powierzchnię zegara. Teraz promienie zatrzymywały się na dwóch białych obłokach i mknęły dalej w dół. Minaret stał wyprostowany, niewzruszony tym podniebnym incydentem, jak przystało na architekturę. Śnieżnobiały minaret, strzelisty minaret.</p>
<p style="text-align:justify;">Kładę stopy na rozgrzany dziedziniec meczetu &#8211; sahn. Mam wrażenie, że pod skórą stóp moich przeskakują iskry. Po plecach spływają raz po raz fale dreszczy a ja odbieram niewyobrażalne ciepło na przemian z chłodem, jak gdybym stąpała po lodzie. Tak samo się czuję, gdy słucham azanu, gdy słucham sur z Koranu.  Słowa układają się w pieśni. Doglądam zapisów, które płyną po papierze łącząc się ze sobą – taki szczególnie jest styl talik czy suls. Zupełnie odmienny jest styl kufi pełen ociosanych i kanciastych liter. Nawet kufi kwieciste czy liściaste jest kanciaste, osadzone na kartach, jakby przyczepione na stałe, jakby nie miało zamiaru nigdzie sobie pójść. Takie jest kufi. A mnie pismo arabskie i język arabski zawsze kojarzył się z falami ciepłego powietrza. Taki jest właśnie styl talik czy suls. Litery w nich płyną i uzupełniają się wzajemnie, jedne wspierają się na drugich, inne pomagają dalszym wypłynąć. Trwają w pełnej harmonii i mimo pozornego chaosu zachowują swój własny rytm. Wszystko to jest, jak rozgrzany sahn, po którym stąpasz w zadziwieniu.</p>
<p style="text-align:justify;">Jeden człowiek w ogromnym wnętrzu. Mały, biały punkt w całym tym horrorze vacui. Przyglądam mu się z uwagą i z zaciekawieniem na podwójnym obrazie stereoskopowym. Wytężam wzrok swój, ale nie udaje mi się go zlepić w jeden przestrzenny widok. Zatem oczy moje wędrują to raz na lewą stronę, to zaraz na prawą.</p>
<p style="text-align:justify;">Są takie miejsca na świecie, w których człowiek jest zupełnie sam, w ogarniającej go ciszy, mimo tłumów wokół. Są takie miejsca na świecie, w których człowiek nie jest samotny, mimo ogromnej pozornie pustej przestrzeni wokół niego.</p>
<p> *</p>
<p><strong>Allahu Akbar</strong> – Allah jest największy</p>
<p><strong>Aśhadu an la illaha il’Allah</strong> – Zaświadczam, że nie ma boga prócz Allaha</p>
<p><strong>Azan</strong> – wezwanie do modlitwy w islamie</p>
<p><strong>Horror vacui</strong> – lęk przed pustą przestrzenią; w architekturze islamu: dążenie do niepozostawiania tła</p>
<p><strong>Koran</strong> – święta księga islamu</p>
<p><strong>Meczet </strong>– muzułmańska świątynia</p>
<p><strong>Minaret</strong> – wysoka wieża meczetu</p>
<p><strong>Sahn</strong> – dziedziniec meczetu</p>
<p><strong>Sura</strong> – rozdział Koranu</p>
<p>Źródło: <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Azan_(islam)">http://pl.wikipedia.org/wiki/Azan_(islam)</a></p>
<p> </p>
<p>Tekst z rewersu kartonika powyższej fotografii stereoskopowej:</p>
<blockquote><p>9788 – The Mosque of Mohammed Ali, Interior, Cairo, Egypt</p>
<p style="text-align:justify;">It is interesting to know that Mohammed Ali, Napoleon I., and Wellington were all born in the same year. Mohammed was of humble origin and by a rare combination of good fortune and prowess became the ruler of Egypt, and had it not been for the Great Powers of Europe who, on his account, set up as early as 1841 the formula of “the integrity of the Turkish Empire”,  he might have founded a new dynasty with a realm including Egypt, Turkey and Syria. It was he who in order to establish his power in Egypt securely, found it necessary to massacre the Mameluke beys. The story goes that after a flattering reception given to them they were invited to parade in the court of the Citadel. Once inside, the gates were closed and a terrible fire of muskets from the ramparts rained in upon them. All the splendid company fell in a red and writhing mass save one who spurred his superb horse over the edge of the ramparts and escaped from its crushed body below.</p>
<p style="text-align:justify;">This beautiful mosque was built “on the very threshold of this scene of carnage”. It dominates the city of Cairo from every view point, and, although quite modern is interesting because of its vast size and the richness of its interior decorations. It is the burial place of Mohhamed Ali, who, although he “waded through slaughter to a throne”, spent his energies in fostering the industries and commerce of Egypt by building canals and other public works.</p>
<p style="text-align:justify;">India is the land of temples and our passage by way of the Suez Canal to Bombay is easy.</p>
<p>Copyright 1909 by Keystone View Company</p></blockquote>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fotograforium.wordpress.com/89/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fotograforium.wordpress.com/89/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fotograforium.wordpress.com/89/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fotograforium.wordpress.com/89/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fotograforium.wordpress.com/89/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fotograforium.wordpress.com/89/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fotograforium.wordpress.com/89/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fotograforium.wordpress.com/89/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fotograforium.wordpress.com/89/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fotograforium.wordpress.com/89/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=89&subd=fotograforium&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotograforium.wordpress.com/2009/06/18/008/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/514078b9f8a50930f8993c7d511f0519?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kamilarondo</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/06/008_z1_017.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">008_Z1_017</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>007</title>
		<link>http://fotograforium.wordpress.com/2009/06/16/007/</link>
		<comments>http://fotograforium.wordpress.com/2009/06/16/007/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Jun 2009 15:50:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamila Rondo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotograforium.wordpress.com/?p=82</guid>
		<description><![CDATA[Autor nieznany, fotografia pocztówkowa, kupiona przez Internet w 2009 r., 8,8&#215;13,8 cm
 
Zawsze wracając ze szkoły wyobrażałam sobie, że drzewo, które właśnie gdzieś stało przede mną, podnoszę i odwracam do góry nogami i w tym zawieszeniu zawiązuję je na supeł. Później rozwiązuję i zginam w połowie. Czasami przenosiłam je na drugą stronę ulicy. Nie pamiętam, od [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=82&subd=fotograforium&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><img class="aligncenter size-full wp-image-81" title="007_1Z_016" src="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/06/007_1z_016.jpg?w=720&#038;h=458" alt="007_1Z_016" width="720" height="458" /><em>Autor nieznany, fotografia pocztówkowa, kupiona przez Internet w 2009 r., 8,8&#215;13,8 cm</em></p>
<p><em> </em></p>
<p style="text-align:justify;">Zawsze wracając ze szkoły wyobrażałam sobie, że drzewo, które właśnie gdzieś stało przede mną, podnoszę i odwracam do góry nogami i w tym zawieszeniu zawiązuję je na supeł. Później rozwiązuję i zginam w połowie. Czasami przenosiłam je na drugą stronę ulicy. Nie pamiętam, od czego to się zaczęło. Może od rozmowy z lampą uliczną, która za każdym razem, gdy pod nią akurat przechodziłam, zapalała się, gdy wcześniej nie świeciła, lub gasła, gdy była zapalona.  Być może był to ten moment. Być może wtedy zaczęłam zastanawiać się, czy potrafię w myślach swych podnosić domy, przebudowywać je. Zaczęło się zapewne od drzew. Właściwie ciężko wyobrazić sobie, że drzewo, które tak naprawdę ani drgnie, nagle się przed nami unosi. Kwestia ćwiczeń, jak mawiają…</p>
<p style="text-align:justify;">Zatem domy. Posiadają trochę kątów prostych, wiele ścian. Kiedy są zamieszkane, trzaskają drzwiami poruszając nerwowo klamkami. Osiadły tryb życia jednym służy, drugie irytuje. W szczególności, gdy na ten przykład dom taki nie posiada ogrodu, w którym mógłby się zanurzyć.  Chciałabym opisać ścianę, jej chropowatość i pewną niedostępność (a przecież mogę położyć na niej dłoń). I dzieci zawsze zafascynowane przechodzeniem przez ściany.</p>
<p style="text-align:justify;">Na każdej ścianie jest ślad opartej na niej dłoni, kleksa pleców, które ją podpierały, zapisał się w każdym wyżłobieniu dźwięk rozmów, oddechu, krzyku i śmiechu. Pod tynkiem, między cegłami poukładano kolejno daty. To mnóstwo cyfr, powtarzających się, aczkolwiek uporządkowanych. Nie wiem, w którym kierunku zmierzają – czy opisują cały stan domostwa, czy przypominają o nadchodzącym jego zmierzchu?</p>
<p style="text-align:justify;">Patrzę na powyższą fotografię i ścianę z oknem. To znaczy, że jednak żyją, że potrafią same się przebudowywać, przemieszczać powierzchnie, powiększać się i zmniejszać.  Szczęśliwe wśród ogrodów wytwarzają własny wymiar…</p>
<p style="text-align:justify;">Przede mną taki obrazek: zawsze wracając ze szkoły wyobrażałam sobie, że drzewo, które właśnie gdzieś stało przede mną, podnoszę i odwracam do góry nogami i w tym zawieszeniu zawiązuję je na supeł… zupełnie niepotrzebnie.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fotograforium.wordpress.com/82/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fotograforium.wordpress.com/82/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fotograforium.wordpress.com/82/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fotograforium.wordpress.com/82/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fotograforium.wordpress.com/82/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fotograforium.wordpress.com/82/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fotograforium.wordpress.com/82/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fotograforium.wordpress.com/82/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fotograforium.wordpress.com/82/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fotograforium.wordpress.com/82/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=82&subd=fotograforium&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotograforium.wordpress.com/2009/06/16/007/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/514078b9f8a50930f8993c7d511f0519?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kamilarondo</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/06/007_1z_016.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">007_1Z_016</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>006</title>
		<link>http://fotograforium.wordpress.com/2009/06/12/006/</link>
		<comments>http://fotograforium.wordpress.com/2009/06/12/006/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Jun 2009 23:31:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamila Rondo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Trzy Kobiety]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotograforium.wordpress.com/?p=77</guid>
		<description><![CDATA[Autor nieznany, fotografia pocztówkowa, kupiona przez Internet w 2009 r.,  9&#215;14 cm
 
W baśni z Haiti drzewa w głębokiej dżungli, zbliżone do siebie, nie pozwalały promieniom słonecznym na wejście. Drzewa piękne, aczkolwiek ponure, straszliwe. 
„Na dalekiej wyspie Haiti mieszkają dobrzy i piękni ludzie o ciemnej skórze – na dalekiej wyspie Haiti rosną niezwykle bujnie najdziwaczniejsze krzewy i [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=77&subd=fotograforium&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><img class="alignleft size-full wp-image-73" title="006_1Z_015" src="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/06/006_1z_015.jpg?w=419&#038;h=650" alt="006_1Z_015" width="419" height="650" /><em>Autor nieznany, fotografia pocztówkowa, kupiona przez Internet w 2009 r.,  9&#215;14 cm</em></p>
<p><em> </em></p>
<p style="text-align:justify;">W baśni z Haiti drzewa w głębokiej dżungli, zbliżone do siebie, nie pozwalały promieniom słonecznym na wejście. Drzewa piękne, aczkolwiek ponure, straszliwe. </p>
<p style="text-align:justify;">„Na dalekiej wyspie Haiti mieszkają dobrzy i piękni ludzie o ciemnej skórze – na dalekiej wyspie Haiti rosną niezwykle bujnie najdziwaczniejsze krzewy i drzewa i kwitną najpiękniejsze na świecie kwiaty. A wśród tych najpiękniejszych kwiatów najbardziej niezwykłe są dziwno – barwne i dziwno – kształtne orchidee.”</p>
<p>Tak zaczyna się baśń z Haiti „Historia jednego kwiatu”.</p>
<p style="text-align:justify;">Jest jakaś magia w liczbach nieparzystych. Szepcząc po cichu dodaję, że świece palić winno się również w nieparzystych gromadach.  Wierzyć temu, lub nie wierzyć, sprawą jest indywidualną. Ale liczby nieparzyste są magiczne. Jeden kwiat, skryty w potężnej i butnej dżungli przyciąga dziewczynę, która nie baczy na mogące na nią czyhać niebezpieczeństwa.</p>
<p style="text-align:justify;">„Było to dawno, tak dawno, jak tylko w baśni być może – w owych czasach, kiedy zwierzęta i kwiaty, i ludzie rozumieli nawzajem swój język. „</p>
<p style="text-align:justify;">Trzy kobiety, trzy Gracje, trzy Charyty… Promienna, Rozumna i Kwitnąca.  Oglądam dokładnie powyginany pień drzewa – jest jak smok, co pędzi ku górze, wijąc się za trzema paniami.  A one, smokiem niewzruszone, niczym kolumny pozują bez ruchu. Myślę sobie, jakże pięknie by było, gdyby tak z drzewami poranną herbatę w dyskusjach pijać, jakby tak z trawami biegać i wniebogłosy krzyczeć z nimi wraz, jakby tak z kamieniem przystanąć na drodze i wybrać z rozwidlenia jedną wstążkę…</p>
<p>W tej baśni zobaczyłam trzy kwiaty. Matkę, córkę i jaśniejącą orchideę z głębokiej dżungli.</p>
<p>Po zakończeniu oglądania fotografii, smok smaga burzowe chmury nade mną. Turkulerle Yasamak gdzieś w tle.</p>
<p> </p>
<p> *<em>fragmenty baśni „Historia jednego kwiatu” [w:] Maria Kruger, Dar rzeki Fly, Nasza Księgarnia, Warszawa 1978, s. 37</em></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fotograforium.wordpress.com/77/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fotograforium.wordpress.com/77/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fotograforium.wordpress.com/77/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fotograforium.wordpress.com/77/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fotograforium.wordpress.com/77/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fotograforium.wordpress.com/77/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fotograforium.wordpress.com/77/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fotograforium.wordpress.com/77/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fotograforium.wordpress.com/77/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fotograforium.wordpress.com/77/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=77&subd=fotograforium&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotograforium.wordpress.com/2009/06/12/006/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/514078b9f8a50930f8993c7d511f0519?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kamilarondo</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/06/006_1z_015.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">006_1Z_015</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>005</title>
		<link>http://fotograforium.wordpress.com/2009/06/08/005/</link>
		<comments>http://fotograforium.wordpress.com/2009/06/08/005/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Jun 2009 21:29:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamila Rondo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotograforium.wordpress.com/?p=67</guid>
		<description><![CDATA[Autor nieznany, Stalowa Wola ok. 1942 r., zbiory rodzinne, odbitka srebrowa, 6,6 x 9,6 cm
 
Zawsze było raźniej w cztery stopy, kiedy przemierzało się na ten przykład las i jego kręte drogi. Właściwie las zaczął się dawno temu i nie widać, aby miał zamiar się kończyć. W lesie, jak wiadomo,  drzewo obok drzewa śpiewa od wielu lat [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=67&subd=fotograforium&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><img class="aligncenter size-full wp-image-66" title="005_1Z_014" src="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/06/005_1z_014.jpg?w=720&#038;h=498" alt="005_1Z_014" width="720" height="498" /><em>Autor nieznany, Stalowa Wola ok. 1942 r., zbiory rodzinne, odbitka srebrowa, 6,6 x 9,6 cm</em></p>
<p> </p>
<p style="text-align:justify;">Zawsze było raźniej w cztery stopy, kiedy przemierzało się na ten przykład las i jego kręte drogi. Właściwie las zaczął się dawno temu i nie widać, aby miał zamiar się kończyć. W lesie, jak wiadomo,  drzewo obok drzewa śpiewa od wielu lat własną pieśń o wzrastaniu, o wiatrach smagających, o przerażeniu żarem i leśnych towarzyszach. Leśni towarzysze, w wiecznej drodze wykładanej kamieniami i przeszywanej opadającymi pniami zamieniającymi się w kłody, przeszkody do przeskoku, zawsze są mile widziani.</p>
<p style="text-align:justify;">Wszystko zaczyna się od otwierania okien. Najpierw wzrok, który jest osadzony na kiwających się nogach, ląduje wprost na szybach, za którymi na parapecie siada magiczny ptak. Ptak rozpościera potężne skrzydła z krasnymi piórami i wszystko jest już zupełnie inne. Multum myśli zaczyna biegać po pokoju, chowając się za zasłonami, odchylając firanki. Krasny ptak codziennie przysiada na krótką chwilę. Jest jak oddech zewnętrza, jak pogoń chmur po niebie. Wtedy właśnie zaczynamy pragnąć, zaczynamy podchodzić bliżej.</p>
<p style="text-align:justify;">Skrzypienie ramy nie przeszkadza w niczym. Otwierają się okiennice i do wnętrza wpada ono. Jest tak samo długie, jak krótkie. Całe do poznania i nigdy niepoznane. To tutaj właśnie zaczyna się las. Siadamy więc na parapecie i wystawiamy nogi, wymachując nimi w pierwszej kolejności bardzo ostrożnie.  Później można odchylać się do tyłu, by w końcu wyskoczyć.</p>
<p style="text-align:justify;">Tam, poza kadrem, wiele już lasów spalonych.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fotograforium.wordpress.com/67/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fotograforium.wordpress.com/67/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fotograforium.wordpress.com/67/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fotograforium.wordpress.com/67/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fotograforium.wordpress.com/67/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fotograforium.wordpress.com/67/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fotograforium.wordpress.com/67/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fotograforium.wordpress.com/67/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fotograforium.wordpress.com/67/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fotograforium.wordpress.com/67/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fotograforium.wordpress.com&blog=7948780&post=67&subd=fotograforium&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotograforium.wordpress.com/2009/06/08/005/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/514078b9f8a50930f8993c7d511f0519?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kamilarondo</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://fotograforium.files.wordpress.com/2009/06/005_1z_014.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">005_1Z_014</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>